czwartek, 16 sierpnia 2012

Nieprawda jakoby

A. Hammer
rząd sowiecki pluł jadem na zgniły kapitalizm. Prawdą natomiast jest, że kolejna ekipa chciała sobie porządzić.

Przypomniałam sobie w trakcie spaceru z psicą. o niejakim Hammerze. Żył sobie jako dziecie niewinne w Rosiji, potem na emigracji z rodzicami chyba w Szwabii. Pewna nie jestem ale finalnie wylądował w hAmeryce Płn. Żył, pracował, kombinował. I nadojszła wiekopomna chwila. Rewolucyja. Śmierć Cara. Rządy proletariatu. Człek nie w ciemię bity pomyślał, że lud w swym dążeniu do władzy skasował wszystko co się dało a teraz cierpi na różne niedostatki. Zaproponował ruskim barter. Tak! Już wtedy! Ja wam fabryki ołówków a wy mi futra i dzieła sztuki. Biedny był jak mysz kościelna, ale od czego rodzina. Bo nie banki. Zapewniam Was, że współpraca była długotrwała i owocna. Zgadnijcie dla kogo. ;D

Takich biografii nie znajdziecie dziś w księgarniach. Najwyżej poradniki, które wzbogacają autorów. A szkoda, bo to jest doskonały wzór jak zrobić dużą kasę. Jak ktoś chce się szybko nachapać niech poszuka kraju ogarnietego rebelią lub z juntą wojskową. Tam się robi najlepsze interesy :) Powodzenia.




PS. Nie wiem co myślałam pisząc sam poczatek, ale czasnęłam CÓSIA na miarę MALINY. Trudno. Poszło, niech juz zostanie. Oczywista jest zimna wojna i t p. Ale istniały tez takie zjawiska o których napisałam. 

Sen wariata


Wyobraźcie sobie, że światem rządzi jeden człowiek. Ma w swojej dyspozycji wszelkie możliwe środki. Siedzi sobie gdzieś i czyta raporty dochodzące ze świata, który podzielił na różne strefy w zależnosci od efektów jakie chce osiągnąć.

Europa - mała i wymierająca, skupiona w całość. Chwilowo nie musi sobie nią zawracać głowy. Sami dostarczają sobie rozrywki
Azja - Chiny - fabryka świata, reszta mało ważna
Ameryka płn - pole doświadczalne
Ameryka płd - róbta co chceta - chwilowo!
Australia - dają radę
Arktyka - chwilowo nie do ruszenia
Grenlandia - kawał ziemi do oswojenia na szlaku handlowym
Afryka - poligon

Ziemia jest nudna! Nudna bo znana i kłopotliwa, bo występuje na niej zbyt duzo zmiennych, żeby można, przy obecnej populacji i nierównościach społecznych ją ogarnąć, więc szukamy nowej Ziemii w Kosmosie!

Ten gość wydaje dyspozycje i chce efektów! Płacę i wymagam albo won. No! Może nie won, bo zbyt dużo wiesz. Utylizacja.

Karkołomne przedsięwzięcie operujace danymi statystycznymi gdzie nie występują jednostki.

Wyobraź sobie, że Ty jesteś tym kimś. Że od Ciebie zależą, a przynajmniej masz takie wrażenie, losy Ziemi. Co byś zrobił w tej sytuacji?

Kto jest mu potrzebny? Specjaliści różnej maści. I armia biurokratów do opracowywania raportów. Dysponuje danymi dotyczącymi wszystkiego. WSZYSTKIEGO i wszystkich.

Niby się dzieje, dużo dzieje z naszej perspektywy, ale czy z Jego jest to wystarczające?

Co nowego może jeszcze wymyślić? Jakie ma plany?

środa, 15 sierpnia 2012

Top lista

10.http://www.shangri.pl/

IX - http://bezodwrotu.blogspot.com/

Ósmy blog - http://emmawpodrozy.blogspot.com/

7.http://hansklos.blogspot.com/ Bo tak :)

Siódma tajemnica: Żyć ze wszystkimi w zgodzie

Sześć - http://agronauta3.blox.pl/html

Bawi mnie do łez. Ze śmiechu opluwam klawiaturę. Czekam z utęsknieniem na każdy post.

6. Nie mam kaloszy :D

Piąty - http://blog.lluca.pl/

Znajome dziewczę od lat. Bliskie memu sercu :)

A po piąte - marzę o spływie kajakowym

Czwarty blog to przejmująca - http://walka-o-dziecko.blogspot.com/

Kręci mnie SRK. Takie mam skrzywienie. I kocham " Asiokę "

Trzeci to: http://boskawola.blogspot.com/ za jego wszechstronność, rozrywkę intelektualną i poczucie humoru.

Trzecia tajemnica - chciałabym miec własne dojo.

http://yarrok.blogspot.com/

To drugi blog. Mojego Pierwszego Małża.

I rzecz druga, której o mnie nie wiecie to to, że dostałam błogosławieństwo od ostatniego z Rodu Koheletów.

http://pejzaz.blogspot.com/

To niestety nie ja :)
Pierwszy   to blog satyryczny. Mistrz słowa i ciętej riposty. Przypomina o czasach upadłych gdy formowalismy swoje JESTEM. Trzeci Król w orszaku :), gdy na świat miała przyjść Pierworodna.

A było to tak:

Jakieś dwa dni przed urodzeniem Córci zaczęło mnie już pobolewać. Takie mini skurcze. Nie były zbyt dokuczliwe, wiec olewałam je totalnie. 29 czerwca siedzieliśmy ja i Trzech Króli w tym Ten Najważniejszy i jak zwylke słuchaliśmy muzyki, wygłupialiśmy się. Dokładnie nie pamietam czy graliśmy w karty czy robilismy coś innego, w każdym razie dostałam pierwszych solidnych skurczy. Przy każdym darłam dziób nie z bólu, choc bolało, ale pieśń radosna na me usta wypływała :) Jaki miałam repertuar nie pomnę, ale nie wylkuczam, że trochę mi się na głowę rzuciło i repertuar był dziwny. Im mocniejszy był skurcz, tym pienia były głośniejsze. Nie wiem jak Oni mogli to wytrzymać, ale dzielni byli. Na pewno mój ówczesny Małż ze swoim absolutnym słuchem przeżywał męki piekielne. I tak trwali ze mną do czasu wyjazdu do szpitala. Biedacy :DDDD

Nie wiecie, że miałam krótka przygodę z KENDO :)

Zasługa w tym teściowej. Jakoś załatwiła poTomkowi te zajęcia w Klubie Garnizonowym. Na miejscu okazało się, że jest bardzo mało uczestników i bez problemu przyjęli także mnie. O moim zachwycie mówić nie bedę, bo to oczywista oczywistość. Na początku 2 godziny rozgrzewki w tym bieganie dokoła sali. Miałam mocne obawy, że padnę bo to papierosy, brak kondycji itd
Żle nie było - dawałam radę bez problemu. A na koniec było ganianie z kijem zakończone okrzykami i atakiem. Hmmm... Panowie ryczeli zgodnie z zasadami, a ja piskoliłam jak ta .... Rozrywkę mieli w każdym razie przednią ale ja postanowiłam, że nie poddam się. Od czego wyobraźnia. Zobaczyłam mego byłego już nie ukochanego. Tup, tup, tup, tup...ryk i atak. I tak po wielekroć. Już nikt się nie rechotał za moimi plecami :/  Szkoda, że jego tam nie było :///

wtorek, 14 sierpnia 2012

Ja Cię Kręcę

   Stardust wyróżniła mój blog :) Z pewną nieśmiałością do tego podeszłam. No bo jak to? No dlaczego? Przecież ja tylko sobie klikam i przenoszę w net co tam w fałdkach siedzi :) A na poważnie, to i trochę zawstydzona jestem i zakłopotana... i tońke zdurniałam. Bo sami wicie - rozumicie ludź przyzwyczajony jest bardziej do krytyki niż do dobrego. I tak kicnęłam w lewo i w prawo i znów dołączyłam ( zupełnie przypadkiem ) kilka blogów do mojej Czytelni. A kicałam "z pewnej nieśmiałości swej" i braku wiedzy co z nagrodą należy uczynić. Spoko - podejrzałam i z dumą wklepałam :D

A przy okazji wyszła na jaw moja skrzętnie ukrywana cecha - brak pewnosci siebie :p Tak więc pierwsze koty za płoty. Zostało jeszcze 6?