Od rana siedzę nad drutami.Coś w rodzaju komina robię. Coś w rodzaju bo to ma być kombinacja. Jak wydziergam to pokażę. W planach skarpety dla poTomka. A co :DDD
A po drodze krzywda własna i krwawica. Bo moje "jedwabne" rączki to już nie wiem do czego się nadają. Odcisków od drutów pokazywać nie będę bo to wstyd i obraza Boska. Taki felerne łapy. Ale do grzebania w ziemi to się nadają. Nawet dobrze im to wychodzi :|
A po drodze krzywda własna i krwawica. Bo moje "jedwabne" rączki to już nie wiem do czego się nadają. Odcisków od drutów pokazywać nie będę bo to wstyd i obraza Boska. Taki felerne łapy. Ale do grzebania w ziemi to się nadają. Nawet dobrze im to wychodzi :|