Pokazywanie postów oznaczonych etykietą facet to świnia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą facet to świnia. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 6 września 2012

Podsłuchane, wysłuchane

Zastopowało mnie kiedyś pod osiedlową siłownią. Męskie głosy dochodzace z podziemi brzmiały intrygująco. Głupio mi trochę było, ale co tam. Stanęłam obok śmietnika i słucham.
Rany boskie co też oni pierdolą? Kilku facetów w kupie to gorzej niż sabat czarownic.

W skrócie:
Czaruś nr 1. Wracam z pracy a ona że ja głowa boli. Moja matka też zdziwiona. Bo w domu siedzi i czego ma ją boleć. A że kutas wyprodukował do spółki czwórkę ssaków, trzy razy w tygodniu dla zdrowotności pomyka na siłownię i bywa w domu  tylko chwilami to nic dziwnego, że nie rozumie. Ta jego baba ma jakieś fanaberie i tyle.

Od Czarownej wieści via pracownicy małża: Dziewczyny na wsi pracują do wyjścia za mąż. Potem galopem zachodzą w ciąże, idą na zwolnienie i siedzą całymi dniami w internecie i szukają tylko ciuchów dla dzieci, i nic nie robią, i tylko teściowie i rodzice ją wyręczają we wszystkim. A on, małż znaczy się, zapindrala w Warszawce cały tydzień i kasę musi do domu znosić. Nięszczęśliwy taki :/

To o czym oni gadają we własnym gronie niczym jest w porównaniu do babskich ploteczek. My dzieciny niewinne jesteśmy. Oni poruszą wszystko, niebo i ziemię, każdy rozmiar, smak, detal. Czepną się wszystkiego.

Buk mnie pokaże jeśli kłamię, ale wpuścić faceta w stado takich madrych, jak ich wielu to gorzej niż źle! Jeśli któregoś dnia chłop przyjdzie z jakimiś rewolucyjnymi poglądami do domu, wiedzcie, że był na Sabacie Wiedźminów.

Z obesrwacji życiowych jakoś tak wychodzi, że jeśli partner zaczyna zostawać na nadgodziny, udzielać się społecznie, namiętnie poprawiać swoją tężyznę i zdrowie, to coś jest na rzeczy. Niech się wam od razu alarm włączy dla waszego i dzieciaków dobra.