poniedziałek, 29 grudnia 2025

Lalunia

 29.12.2025 godz. 7,50

Skończył się taniec derwisza

Nastała cisza. 



Lalunia odeszła

poniedziałek, 27 października 2025

Dla pamięci

 Obejrzałam dziś na YT krótki film z serii tych, których staram się nie oglądać bo serce pęka z żalu i bezsilności. Film o palestyńskim starcu poprawnym bruzdami lat i ciężkiej pracy. Starcu, któremu wydarto wszystko co posiadał, zniszczono dorobek całego życia. Starcu złamanym, zalanym łzami bezradności. 

Postanowiłam zaznaczyć ten czas, czas tamtej ziemi, tamtych ludzi tu, bo YT nie lubi takich filmów. Filmów o nieludzkim cierpieniu. W pamięci mi zostaną obrazy o których pisać nie będę. Wystarczy że ja sama mam to w sobie, wy nie musicie.

Generalnie jestem skoncentrowana na swoim życiu. Nie wchodzę nikomu w paradę, ale...poraża mnie myśl i sprawia, że jest mi wstyd i mam ochotę ukryć się gdzieś daleko i głęboko, uciec, zniknąć, fakt, że naszym, moim i twoim, z powodu twojego i mojego wyboru, kraj zza oceanu jest przyjacielem. Kraj, który rękami przestępcy i jego rządu, dla naszego przyjaciela dokonuje "wyburzania" i eksterminacji palestyńczyków.

sobota, 11 października 2025

Sen

 Stoję na przystanku. Skrzyżowanie Sobieskiego i Spacerowej. Przed sobą mam budynek policji. Jest ładna, słoneczna pogoda. Córka poszła do nowej pracy. Powinnam ją móc zobaczyć. Ale znikła, nie ma jej. Za to słyszę jakby szybkie kroki kobiety w szpilkach, choć pierwsze wrażanie to pykanie sekundnika. Przyspieszone. Czas przyspieszył? Zaczynam się denerwować. - Gdzie ona jest? Rozglądam się. W sumie dziwne. Bo z jednej strony stoję na przystanku, a w  tym samym czasie mam widok ze Spacerowej w stronę przystanku. Dziwne. 


Nie znoszę takich snów..


Wstałam. Siedzę w kuchni, wypuściłam psy na siku. Jest po północy. Sen był o północy.

Siedzę i włącza mi się tryb detektywa. - O co chodzi? Czemu akurat to miejsce? Co tu się znajduje? Co jest w pobliżu? Upssss.....grubo. Rosyjska ambasada. Mam nadzieję że ten sen to nic takiego. To jakieś moje strachy na Lachy.


Mruczy oczyszczacz powietrza. Cicho. Psy odwołane, koty spokojne. Dopijam zimną, wczorajszą kawę. Nie zasnę szybko. Oby to tylko sen.

środa, 4 grudnia 2024

wtorek, 23 kwietnia 2024

Po prostu kocham

 Kocham moje psiapsie. Za możliwość wygadania się, za mądre rady, czasem za opiernicz. Za wspólnie spędzany czas. Ten miniony i aktualny. Są mądre bez przegięcia. Za to że są. A za nami już dziesiątki lat znajomości. Życie z nimi jest piękniejsze i pełniejsze.

A na obiad wczorajszy ryż z warzywami i kurakiem. Oczywiście w moim ulubionym kolorze. Żółtym. Zresztą był na kolację i na śniadanie. Pewnie wystarczy i na kolejną kolację. Pyszota. Babelot ma wczorajszą pieczarkową. I różne tam różności. Hm... Jest mi wygodniej gdy jest u mnie. Nie muszę latać z jedzeniem i byle pierdółką. Noc spokojna. A teraz równie spokojnie drzemie. .