niedziela, 29 stycznia 2017

BÓG na zasadach. cz 2

Powtórzmy: jeśli raz nic nie istniało, nic nie istnieje w ogóle, gdyż z niczego nic nie powstaje.

" Tymczasem stwierdzamy istnienie świata, czyli fałszywe było założenie, że wszystko bez wyjątku jest w świecie fałszywe. Istnieją zatem jakieś byty konieczne. między bytami koniecznymi istnieć musi bezwzględnie konieczny. wszystkie byty względnie konieczne zależą bowiem w istnieniu od wyższej przyczyny sprawczej, a zależność w istnieniu musi się ostatecznie zatrzymać na bycie w istnieniu całkowicie niezależnym, czyli BEZWZGLĘDNIE KONIECZNYM, jeśli w ogóle ma coś istnieć."

we wszechświecie panuje ruch, a gdzie ruch tam potrzebna siła poruszająca.
gdzie ona jest?
w materii? -> materia jest bezładna, obojętna na ruch i spoczynek. więc nie może sama z siebie się poruszyć. wykonać w sobie jakiekolwiek zmiany.
gdyby mogła to zrobić, fizyka nie miałaby zastosowania. żadne prawa by nie istniały. prawo ruchu również.
skoro więc materia sama sobą nie mogła nic, to logiczne, że musiała ten ruch otrzymać, musiała zostać poruszona przez siłę zewnętrzną. i to niematerialną.

musi więc być jakaś istota niematerialna, która pierwszą z rzędu materię w ruch wprawiła i dała początek wszelkim zmianom i zjawiskom we wszechświecie.

ok. wiemy już, że każda zmiana zależy od przyczyny sprawczej różnej od zmiany.

Każda zmiana polega na urzeczywistnieniu jakiejś możności; byt, który przedtem tylko mógł posiadać jakąś własność, teraz rzeczywiście ją posiada. moze to tylko zaistnieć pod wpływem bytu, który tę własność już posiada. przyczyna->skutek.
jest niemożliwe, aby ta sama rzecz, pod tym samym względem i równocześnie była w stanie możności i rzeczywistości: gdzie jest możność jakiejś doskonałości, nie ma rzeczywistości tejże doskonałości.

lecim dalej:
przyczyna sprawcza zmiany albo się zmienia przez to, że powoduje zmianę, alno się nie zmienia. jeśli się nie zmienia, jest niezmiennym sprawcą zmiany. jeśli się zmienia, zależy od nowej przyczyny sprawczej, której jest istotnie podporządkowana: tak długo bowiem działa, jak długo się zmienia i tak długo właśnie pozostaje pod aktualnym wpływem tej przyczyny. w tym przypadku zatem tworzą przyczyny ciag zmian przyczyn istotnie podporządkowanych, w którym musi istnieć przyczyna pierwsza.

ta czy inną drogą dochodzimy zawsze ze zmian do istnienia pierwszego, niezmiennego sprawcy zmian ciągłych.

no i tak dochodzimy do wniosku, że niezmienny sprawca zmian, musi posiadać pewne przymioty.
-JEST BYTEM NIEMATERIALNYM. ciała materialne są tylko  pośrednimi przyczynami zmian, bo same się zmieniają, aby zmiany wywołać w innych.
-JEST BYTEM BEZWZGLĘDNIE KONIECZNYM. do jego istoty należy istnieć.
-POSIADA CAŁĄ PEŁNIĘ BYTOWANIA. wszystkie możliwe doskonałości w stopniu nieskończonym. jest czystą rzeczywistością  pod kazdym względem.
-RÓŻNI SIĘ RZECZOWO od wszystkich bytów świata doświadczalnego. które zmianom podlegają. 

sobota, 28 stycznia 2017

BÓG na zasadach cz1

1. To samo nie może być i nie być - jednocześnie i pod tym samym względem. ( zasada sprzeczności - niesprzeczności )
2. Co jest - jest! Czego nie ma - nie ma! ( zasada tożsamości )
3. Jakakolwiek rzecz jest, albo nie jest. (zasada wyłączonego środka )
4. Nic nie istnieje bez wystarczającego powodu ( zasada racji dostatecznej )
5. Cokolwiek zmienia się, zmienia się pod wpływem czegoś innego ( zasada ruchu )
6. Cokolwiek przechodzi z nieistnienia do istnienia, otrzymuje istnienie od bytu innego. ( zasada przyczynowości )
    Nic się nie dzieje bez przyczyny
    Każdy skutek ma swoją przyczynę
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Szkic dowodu:
-każdy skutek ma swoją przyczynę -> świat jest skutkiem -> świat ma swoją przyczynę

ciąg przyczyn sprawczych musi być zakończony przyczyną pierwszą nieutworzoną, nie stworzoną, nie wypróbowaną, którą nazywamy BOGIEM.
BÓG  nie ma swojej przyczyny sprawczej, ma natomiast swój powód dostateczny. Mianowicie powodem Jego istnienia jest sama Jego istota. Byt samoistny, Byt sam od siebie.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wszystko co się zmienia, zmienia się pod wpływem czegoś innego -> świat się zmienia -> A więc świat się zmienia pod wpływem czegoś innego pozaświatowego.

Nieskończony ciąg zmian jest absurdem. - z tym bym już polemizowała jak.

Bóg materialny? materia zależna jest od praw fizycznych, uzależniona od woli człowieka. Nie ma w sobie wystarczającego powodu dla swego istnienia. Nie jest koniecznym istnienie wszystkiego co znamy. Był czas gdy nas nie nie było i będzie gdy nas nie będzie. To samo można powiedzieć o zwierzętach, roślinach. Ziemi, Wszechświecie.
skoro zatem wszystkie rzeczy istniejące na świevie są niekonieczne i wszystkie mogłyby nie istnieć, oczywista, że ich byt czyli egzystencja nie zależy do ich własnej istoty - żadna z tych rzeczy nie ma racji bytu w sobie, ale musiała go otrzymać od drugiej istoty, istniejącej przed nim. A ta znów, jeśli nie jest konieczna, otrzymała swój byt od trzeciej istoty. Cofając się ku początkowi, musimy dojść do jestestwa pierwszego, które od żadnego bytu nie mogło swego bytu otrzymać. To pierwsze nie mogło z czasem powstać, ono musiało istnieć od zawsze. GDYBY BOWIEM TO PIERWSZE JESTESTWO CHOCIAŻ CHWILĘ NIE ISTNIAŁO, NIC BY NIE ISTNIAŁO,  NIC BY NIE MOGŁO ZAISTNIEĆ. nie mogło, bo z nicości nic własną mocą nie powstanie.
A zatem ta pierwsza istota musiała istnieć zawsze i KONIECZNOŚĆ istnienia jest jej cechą istotną, Cechą wyróżniającą ją od wszystkich innych jestestw przygodnych czyli niekoniecznych.



niedziela, 22 stycznia 2017

dopust

zrobiłam se urodę konta. w p.pokoju. coś w rodzaju toaletki i biura wraz. po lewo janielica i puzdro na biżu po prawo parfuma i koszyk na farby do twarzy. a środkiem lapek i lustro. prawie weneckie.
siedzę od wczoraj przed onym. lekturę tez da się przeżuć.
poniżej szuflady. lewa spsiała. smycze i te rzeczy. prawa ludzka. szczotki, odkołtuniacze i te rzeczy. dołem całkiem po lewej buty. umieszczone w stylu dowolnem. po prawo gansiarsteo.
( finał farbiarstwa ludzkiego jest taki, że Ptaszorek Przelotny wlepia we mnie gałce:-będę się trońkę gapić bom nienawykła. ja też. pomalowane oko w stylu sąsiadki, czyli czarno widzę-nie zalicza testu. ust mych korale wymagają łagodniejszych barw. dobra, tyle o tynkowaniu kamienicy. po 50-tce należy).
ale tytuł dopust zobowiązuje.
wróciłam z upodobaniem do brukowanego romansidła faktem wydawanego. Saga o ludziach lodu. wstępnie w onej szaleje inkwizycja. rzuca na pożarcie czarownice i odmienców. i nie wiedzieć czemu, tak mi się jakoś tematycznie nawiązało do współczesności. takie publiczne palenie na stosie współczesnej nietolerancji. czytam niektórych, bardziej prawych, lewych, ultrasów i anty i wszędy to samo. wszyscy chcą dobrze.
pla, pre, ble słowianizm kurdesz, dowiedziałam się właśnie, to wymysł carski. my słowianie. jedni lepsi, inni gorsiejsi. uch...ciśnienie skacze.

siedzę se przy tem mojem punkcie dowodzenia i czuję te swoje gansiska. siedzą se w szafce i machają energią. to cynk, to miedź, trońkę CO2, trońkę żelaza. pen uzdatniony nano. nic jakby się nie zmieniło w działaniu.
czytam trochę czasem znajomków ze światach, którzy zafascynowali się Keshe i nawet niektóre rzeczy próbują realizować. powodzenia. ja jednak zostanę przy gansach, zwłaszcza, że czasem gdy coś boli pomagają. nawet, o dziwo. cieczą posmarowana brodawka odpadła. są tacy i są ich tysiące, którzy piją wodę znad gansu CO2. Piją, żyją, mówią że poznikały im różne guzy. ja tam nie mam odwagi. chyba, że okarze się, że pokochał mnie cancer, no to wtedy już mi wszystko jedno. w te albo we wte. żadna różnica.

fakt jest, że z czasem trzeba zwiększać moc i ilość specyfików. to tak jak, chyba, z modlitwą. zwiększa się zapotrzebowanie i konieczność, gdy chcesz świętym być. czy cóś...

nie ważne. jak to wszystko jest mało ważne. przy całej tej naszej krzątaninie, budowaniu domów dla rzeczy, jaka jest istotnie nasza rola? co wnosimy dzień po dniu do świata?

(o! somsiad soczystymi kufami rzuca. córcia coś odwaliła? a może zupa była za słona? no, mi się tez zdarza.)

a! dopusty miały być. no i były. znaczy się te plagi. w egipcie. i akcja promocyjna, który lepszy, który lepszy to se sami odpowiedzcie. ja na ten czas wróce na chwilę, do różnej maści dopustów i kar, jakoś z Faustynką mi się skojarzyło, którymi za zdradę na rzecz Baala i złota, spuszczał Jahwe na Izrael. i tak se myślę, że gdybym żyłą w tamtych czasach, byla na ten przykład somsiadem Izraela i zobaczyła, jak Bozia daje wpie... , to w życiu i za żadne skarby nie chciałabym mieć tekiego boga. wszystkich innych tylko nie tego. bo wiadomo, człowiek plugawie słaby jest i stając przed tronem Onego tylko marność i nic więcej.
i tak sobie przypominam pewne fragmenty z Dzienniczka i tak se myślę, beż pretensji, raczej ze współczuciem do Faustynki, o tych dopustach, które ją dotknęły.

tak mi się pier... z nudów różne rzeczy. wszak niedziela i człek się opierdziela. w mieście

wtorek, 17 stycznia 2017

ale proszę pana

w czasie kolejnej wizyty w pralni nawiązała się rozmowa z przemiłą panią z obsługi. wypłynęła informacja ze w onej sieci brak pracowników. okazja czyni, no nie mnie, wiadomo kogo.
nie pomyślałam o tym. ale uznałam, że skorzystam z okazji i a nóż-widelec zostanę praczką ;)
pogadałam z właścicielem, ustaliliśmy, że 1 dzień poszkolę się w "centrali" a potem po kilka godzin dziennie w punkcie.
pierwszy dzień szkolenia w centrali to głównie stanie przy desce i prasowanie hurtowych ilości fartuchów. "koleżanki" dziwne. każda patrzy wrogo. słowa o czymkolwiek. żadnej propozycji przez cały dzień w temacie herbaciny czy cóś. ale huk z nimi. ma być jeden dzień. przeżyję. ostatecznie okazało się, że znów mam przyjechać do "centrali". wszystko ładnie i pięknie, ale jak to ma wyglądać? kolejny dzień przy desce? TO MA BYĆ SZKOLENIE?
po konsultacji z dziecięciem dzwonię do szefa i pytam jak to będzie, na jakich zasadach? bo pan rozumie, dojeżdżam, to jakiś koszt, po drodze może się coś wydarzyć i co wtedy, no i to szkolenie to w zasadzie normalna praca. czy on przewiduje jakąś formę wynagrodzenia, choćby minimalnego?
nie. nie ma takiej możliwości.
czy zapłaci za dniówkę?
nie. tego nie przewiduje.

stara i gupia gropa jestem. kurtyna