wtorek, 16 października 2018

Owocki orzesznika czyli hikory mocno pancerne.

Z Wazą na głowie 😉

Aż człeka w środku skręca by jaki figiel spłatać! 


Gena nie wydłubiesz.

Bo tak jest, że kiedy tylko jest możliwość wyrywa mnie z domu. jakby głos wołał we wnętrzu - idź, jedź, wyjdź z domu. dalej, byle dalej. mają to i inni w rodzinie. moja matka, starsze dzieciaki, mój ojciec św pamięci, jego brat. myśliwi i  zbieracze. Reszta to typ osiadły. Nuuuuda.
I tak pognana genem sobotą bryknęłam bajkiem na północ.

Cytadela  od żoliborskiej strony.


Cudna trasa z Bielan do Młocin.

Wisełka

Park Młociny. taki dubel Lasu Kabackiego

Dowiozło mnie do przeprawy promowej. stateczki po Wiśle już nie kursują  . trzeba czekać do wiosny.
Tak więc objechane nam południe i północ po lewej stronie Warszawy. na zachód mnie nie niesie. też częściowo spenetrowany, bo tam nic ciekawego. blokowiska, blokowiska, blokowiska.
Rowerek dzielny jest, nie kaprysi i w nagrodę obiecałam mu różne artefakty. 
Ta sobota nie do wyjęcia. pracuję, choć może na chwilkę uda mi się gdzieś podskoczyć.
A wogle to jestem poza czasem. jakaś zmiana?
Budzę się sama sobą, paczę na zegarek - 5,00. paczę na czas w kumputrze - 4,00  znów pozmieniali?
Tak to jest jak się  nie żyje z merdiami.

sobota, 13 października 2018

Szybciutko

Wracałam z pracy.
Sąsiadka zobaczyła piesa samotnie wylegującego się na trawniku. łaps za telefon i już chce dzwonić na Paluch. bo niby natentychmiast popełni samobója i rzuci się pod samochód. czy ja jestem znieczulona czy ludzie ogólnie mają pierdolca odzwierzęcego? bo zachwianie totalne proporcji widzę w odniesieniu do własnego gatunku. człowiek to zuo a zwierzęta to przyjaciele. I im należy się wszystko co możliwe. nie kumam.
Na skwerku podwórkowym jest kilka ławek. zwykle zajęte są 2-3. w standardzie niemal mój były płodziciel z koleżką i flaszką. chłopak a w zasadzie młody mężczyzna z tabletem lub tlf w dłoni. dziś 2 staruszków zamiennie do byłego. z puszkami. boć ustawa dopuszcza popijanie w miejscach publicznych.
No i matka, która KARMI. ale jak??????
Cyc wywalony w pełnej okazałości. miętoli , kręci sutem we wszystkie strony usiłując nakarmić ssaka, który nie wykazuje żadnych oznak głodu.  zwątpiłam w jakikolwiek rozsądek mlecznych matek. to skrzywienie i ekschibicjonizm inaczej. Zwykle my jako społeczność podwórkowa z pełną akceptacją przyjmujemy wszelkie formy macierzyństwa. to babsko budziło wstręt.
A w pracy jak w pracy. koleżanka na wykopkach znaczy się urlopuje. roboty akurat tyle by móc dowolnie wyskoczyć na faję. i tu jest mega plus tego miejsca. jeśli robota jest robiona, jeśli jest zwyczajnie dobrze, to nikt z ojczenaszów się nie czepia.
Od poniedziałku już pełen etat. w pralni i na górce. przejęłam część obowiązków koleżanki która odeszła.. prócz w/w dodatkowy plus jest taki, że mniej będę wdychać pralniane aromaty. zdrowotnie w te strone lepiej..  a z raciczkami się zobaczy.
Poznanie środowiska pracy to konieczność. po roku można, za pomocą różnych " technik" poznać kto jest kto. już wiem kto pięknie donosi, kto dołki kopie itd. ze świeckich. i z kim można pogadać. ale też nie za dużo. standard. jak wszędzie.
Przyszło pismo od orzecznika. " nie jest całkowicie niezdolna do pracy" . a to nowina! czyli jest częściowo. A na ile i w jakim zakresie to ustali komisja bo będę się odwoływać.
Im prędzej pewne rzeczy popchnę tym lepiej bo panna rozleniwiła się na potęgę. Nie mam metody na nią i chyba nikt.

środa, 10 października 2018

Zostań skarbem.

"ze mną jest bardzo kiepsko totalnie zniszczone chrząstki stawowe szyji i głowy tak że każdy ruch powoduje straszne bóle szyja wygięta w literę C krtań dotyka kości szyji chrupocze trzaska wszystko aż w końcu głowy do tego cały kręgosłup biodra stopy kolana nadgarstki łokcie miednica barki małe i duże stawy rąk od dwóch lat śpię dwie godziny dziennie tak się pocę że pływam w łóżku po kilkunastu minutach stania na nogach muszę się położyć a jak chodzę to w bólu tak się nie da żyć pozdrawiam serdecznie Grzegorz".

No jakby ktoś z Gdańska znalazł chwilkę by podskoczyć i zrobić zakupy czy prześcielić łóżko to byłby istotnie skarbem. nieocenionym.

Rodzino spier....!!!!!

Rodzina- nie ma już nic.
Ja wiem, każdy chce by go kochać, tak jak on chce być kochany. każdy.
U nas to nie wychodzi. nie wiem czemu. jesteśmy wzajem rzeczami dla siebie? ciągle tego nie ogarniam.
A po czasie przychodzi próba zagajenia normalności. Lecz się nie da. nie ma nici i supełków wiążących splot. nie ma wspólnych słów, myśli, marzeń. są rzeczy niewybaczalne. gnojenie latami, unikanie,ignorowanie, poniżanie.
Wszystko do czasu. pękła ostatnia nić. z każdej strony.
Mogę być grzeczna, ale w tle jest pustka.
Młąda jak kochała, pełna czułości była, ufności - tak teraz nienawidzi i gardzi. ocenia każdy dzień, słowo.
Nie moje.
Wasz niebyt wielopłaszczyznowy. wasze zdrady.
Och....zachęta na fb do znajomości. ktoś coś obejrzał, przeczytał?  coś dotarło? ojejciu! już nie wstydzicie się biednej siostry??? wow - no mega akcja. nawet Pati wciągnęliście? o mój bobrze 😂😂😂😂 sumienie ruszyło? coś czego nie macie 🤣🤣🤣🤣🤣
Dajemy i damy radę. wymieniamy się butami, dzielimy żarciem, wkurwiamy się na siebie, żyjemy razem. .
Bo za tysiaka trudno. ale i tak jest lepiej niż było. przechodzę na pełen etat.. jeszcze nie wiem ile to monet ale do przodu, do przodu, póki się da. a jak nie? to nie. proste.
Wypierdalać mi z życia i to w podskokach!!!